Strážov z Čičman. Wędrówka na najwyższy szczyt Gór Strażowskich

Szczyt, z którego widoki się nie kończą. Ciągnące się pasma, jedno za drugim i przestrzeń, którą ciężko ogarnąć wzrokiem. To tylko 1213 metrów nad poziomem morza, od których dzieli Cię 500 metrów przewyższenia. Dużo? Mało? Pojęcie względne, choć jest stromo i trzeba włożyć nieco wysiłku, by sięgnąć po takie widoki.

Parking

Plan wejścia na Strazov był inny, ale niemożność zapłacenia za parking w Čičmanach (konieczność wysłania SMS, którego nie obsługuje polski operator) skłoniła mnie do jego modyfikacji i w sumie dobrze się stało, bo do Čičman trafiłam w momencie, gdy słońce ładnie oświetliło malowane domy. A i na szczycie udało mi się znaleźć o odpowiedniej porze, bo dokładnie wtedy, gdy poranne mgły ustąpiły. Jako miejsce zaparkowania auta wybrałam ten punkt, gdzie czerwony szlak skręca z asfaltu i prowadzi na Strazov. Jest tam mała zatoczka i w niej zmieści się kilka aut. (48.9467644N, 18.4978747E).

Trasa na Strážov

Mapy.com pokazują, że na szczyt jest 3,7 km, 505 m przewyższenia i 2 godziny drogi, czyli znów będzie stromo! Pomimo wczesnej godziny upał daje o sobie znać, a ja nie wiem jak, ale trasę pokonałam w 1 godzinę.

Czerwony szlak najpierw prowadzi polną drogą i nic nie zapowiada, by za chwilę było stromo, ale jak to w górach bywa, kiedyś być musi i właśnie tak jest w tym przypadku, bo podejście zaczyna się z momentem wejścia w las. Szlak na Strażov od tej strony w głównej mierze prowadzi lasem. Widoki za plecami pojawiają się dopiero w momencie dotarcia do Luki pod Strazovom. Na tej rozległej polanie widać całkiem sporo. Ale to dopiero przedsmak tego, co będzie mi dane zobaczyć za chwilę. Po około 10 minutach pojawiam się na najwyższym szczycie Gór Strażowskich, mierzącym 1213  n.p.m. 

Strážov – najwyższy szczyt Gór Strażowskich

Tu tradycyjnie, jak na wielu słowackich szczytach krzyż oraz okrągła panorama. Widok ze szczytu jest cudowny. A konwersacja ze Słowakami podsuwa pomysły na kolejne wycieczki, a jedna z nich nawet będzie zrealizowana tego samego dnia. Inne poczekają na swoją kolejkę podczas innych wyjazdów.

Strazov to kolejny ze słowackich szczytów, który zachwyca przestrzenią i mnogością widoków. Co prawda tu widok jego ograniczony do 2/3 stron świata, ale zupełnie w niczym to nie przeszkadza. Obejmuje on Poważsky Inovec (Góry Inowieckie), Białe Karpaty, Jaworniki, Małą i Wielką Fatrę, a nawet Beskid Śląsko-Morawski. Wierzchołek, z racji urwiska skalnego przypomina nieco Kl’ak. Warto zachować tu ostrożność, bo urwisko nie jest zabezpieczone żadną barierką.

W okolicach szczytu utworzono rezerwat przyrody o obrzarze 480 hektarów. Teren objęty został piątym, najwyższym stopniem ochrony. Występują tu różnego rodzaju formacje krasowe, wapienno-dolomitowe skały, wodospady, a w partiach podszczytowych dwie rozległe łąki. Wczesną wiosną na łąkach i w lesie zakwitają całe połacie czosnku niedźwiedziego, który tak samo jak u nas podlega ochronie.

Ze Strážova do Čičman przez Vrablovą

Ze Strazova wracam najpierw szlakiem zielonym, a potem żółtym, docierając do Čičman od drugiej strony. Najpierw zdobywam czwarty co do wysokości szczyt Gór Strażowskich, czyli Cierny vrch, mierzący nieco ponad tysiąc metrów, a następnie Vrablovą (816 m n.p.m.). Zielony szak na odcinku do Przełęczy Samostrel raczej wytraca wysokość, aczkolwiek trzeba się liczyć z kilkoma podejściami na oba mijane po drodze szczyty. Widoków tu raczej brak, czasami można dostrzec co nieco między drzewami. Wracając jednak ze Strazova, widoki nie robią już takiego wrażenia jak te ze szczytu. Szlak ten jest zdecydowanie łagodniejszy do podejścia niż czerwony, choć nieco dłuższy.

Na przełęczy Samostrel zmieniam szlak na żółty. Nieopodal niej (jakieś 50 metrów) znajduje się niewielka zadaszona, zamykana wiata, w której można zanocować. Śpi się na pięterku, na które wchodzimy po drabinie. Na „parterze” stoją stół i dwie ławki – całkiem przyjemne miejsce dla kogoś, kto lubi spać na szlaku. Z przełęczy szeroka droga doprowadza mnie do asfaltu, którym kieruję się w stronę Čičman – słynących z malowanych domów. Przechodząc przez wieś, wracam do samochodu zostawionego w zatoczce przy czerwonym szlaku na Strazov. Cała trasa to 14 km, 700 metrów przewyższenia i jakieś 4 godziny wędrówki. 

Praktyczne info

  • Koniecznie zwiedź Čičmany słynące z malowanych w różne wzory domów. Ta wioska to niemal w całości skansen, a każda chata zachwyca.
  • Wejście na szczyt jest strome, ale widoki wynagradzają trud wędrówki.
  • Warto przy okazji zdobyć Vapec – kolejny stromy i niezwykle widokowy szczyt w Górach Strażowskich.