Borówkowa w Górach Złotych. Wejście z Przełęczy Lądeckiej
Wieża widokowa przypominająca domek Muminków? Taką znajdziecie na granicy polsko-czeskiej. Dotrzecie do niej podczas godzinnego spaceru, a przy dobrej pogodzie zobaczycie panoramy zapierające dech w piersiach. Obierzcie więc kierunek Góry Złote, a Waszym celem niech będzie Borówkowa!

Parking na Przełęczy Lądeckiej
Najlepiej ruszyć z parkingu na Przełęczy Lądeckiej (GPS: 50.3701342N, 16.9188356E), oddalonej kilka kilometrów od Lądka-Zdrój. Leży ona na wysokości 665 m n.p.m. między szczytami Borówkowa a Maselnica na granicy polsko-czeskiej. Znajduje się na niej bezpłatny parking, a niegdyś funkcjonowało przejście graniczne małego ruchu turystycznego Lutynia- Travna. Z przełęczy roztacza się przede wszystkim piękny widok na Masyw Śnieżnika. W pogodne dni warto być tutaj wcześnie, bo parking szybko się zapełnia, a przy ulicy nie ma za bardzo jak zaparkować. Na przełęczy jest też wiata, gdzie można się zatrzymać, by coś zjeść.

Trasa
Trasa w jedną stronę mierzy około 3,2 km długości i trzeba na niej pokonać około 230 metrów przewyższenia. Nie jest więc długa ani wymagająca. Przewyższenie rozkłada się mniej więcej równomiernie. Pierwszy odcinek prowadzi rozległymi widokowymi polanami. Później droga ciągnie się w lesie, ale w jej połowie, z racji wycinki drzew, możecie liczyć na panoramy. Obejmują one Masyw Jeseników z Pradziadem na czele. Szczyt można zdobyć w około godzinę, idąc spokojnym tempem.
Borówkowa – szczyt w Górach Złotych
Wieża widokowa
Swoje pierwsze kroki kierujemy jednak na wieżę widokową. To 24,5 metrowa stalowa konstrukcja obudowana drewnem. Postawili ją tu w 2006 roku Czesi. Jest to już czwarta wieża znajdująca się na szczycie. 3 wcześniejsze uległy zniszczeniu w różnych okolicznościach. Wieża otwarta jest przez cały rok, nikt nie pobiera opłat za wstęp na górę, jak to czasem bywa w niektórych górach. Widok z niej jest naprawdę piękny, a przy ładnej pogodzie naprawdę rozległy i sięga nawet po Karkonosze. Z wieży poza Masywem Śnieżnika, Jesenikami, wspomnianymi Karkonoszami można podziwiać Góry Kamienne, Bardzkie, Sowie, Masyw Ślęży.


Borówkowa – miejsce ważne historycznie
Borówkowa to szczyt nie tylko ciekawy turystycznie, ale też znaczący ze względów politycznych. W latach 80 XX wieku odbywały się tu spotkania opozycyjne, np w 1987 roku spotkali się tam działacze Solidarności Polsko-Czeskiej z obu stron granicy. Dziś o tych spotkaniach można poczytać, bowiem na szczycie znajdują się tablice z odpowiednimi informacjami, a z przełęczy Lądeckiej prowadzi Szlak Kurierów Solidarności.

Czas na posiłek i odpoczynek
Na szczycie Borówkowej są wiatki z ławkami i stolikami. W kilku miejsca palą się ogniska, choć oficjalnie jest tu zakaz biwakowania i palenia ognisk. Po czeskiej stronie szczytu znajduje się mały bufet, w którym można zakupić coś do picia i drobne przekąski oraz pamiątki. Poza sezonem jest on jednak nieczynny w sobotę (tego dnia byliśmy ostatnio na szczycie). W sezonie działa codziennie. Miejsce jest zagospodarowane, bo na szczycie znajduje się nawet plenerowa biblioteczka.



Powrót przez Wrzosówkę i Lutynię
Z Borówkowej można wrócić tym samym szlakiem, ale my polecamy powrót przez Wrzosówkę i Lutynię, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Trasa biegnie żółtym i czerwnym szlakiem Mamy tu ścieżki oraz węższe lub szersze drogi. Warto wspomóc się mapą, choć raczej ciężko się zgubić. Z Borówkowej kierujemy się stromą ścieżką w stronę Białej studni. Wcześniej można jeszcze podejść do znajdującego się w pobliżu Źródła Łucji.


Idąc cały czas w dół docieramy na dość rozległy teren, na którym znajduje się Kościół pod wezwaniem Świętego Karola Boromeusza na Wrzosówce. Wrzosówka to wyludniona , ale bardzo malownicza wieś, która powstała w 1641 r., a w 1786 r., wybudowano pierwszą skromną, drewnianą kaplicę przez Johanna Christopha Simmerta (woźnego sądowego ), który się tą kaplicą opiekował. Dopiero potem powstała obecna murowana kaplica. Obok kaplicy znajduje się wiata z miejscem na ognisko. Są też rozległe łąki. Idąc nieco dalej można natrafić na Galerię na Wrzosówce. Prowadzą do niej drewniane schodki. W galerii znajdują się obrazy Kazimierza Andrzeja Hałajkiewicza.

Skalny Wąwóz
Stamtąd kierujemy się w stronę Skalnego Wąwozu. Niegdyś zwany był on „Piekłem”. Wyrzeźbiony jest w twardych skalach gnejsowych. Jego długość wynosi około 200 m, ma około 50 m szerokości, a pomiędzy drzewami jego malownicze skaliste zbocza osiągają 30-40 m wysokości. Przez wąwóz, płynie licznymi kaskadami strumyk Lutny Potok. Tym, co w wąwozie, poza skałami przykuwa uwagę jest pomnik psiej wierności (pomnik poświęcony psom myśliwskim).


Będąc w wąwozie warto poczytać legendę o Orlej Skale: „Pewnego dnia gdy ojciec orzeł udał się na łowy nad gniazdem rozszalała się burza. W pewnym momencie od uderzenia pioruna, skała, na której było gniazdo pękła, a orlica z pisklętami wpadła do szczeliny. Na domiar złego jeden z głazów spadających z góry zatarasował szczelinę i orlica z pisklętami znalazła się w pułapce bez wyjścia. Zrozpaczony ojciec orzeł po przybyciu z polowania bezskutecznie starał się dziobem rozbić twardą skałę. Z rozpaczy, tęsknoty i wycieńczenia z orła uszło życie. Matka natura wstrząśnięta rozpaczą orła utrwaliła pamięć o jego miłości zamieniając orła w skałę (źródło: polskaniezwykla.pl).

W stronę Lutyni
Wychodząc ze Skalnego Wąwozu natrafiamy na piękne widoki na Masyw Śnieżnika i kierujemy się w stronę Lutyni. Miejscowość nam się bardzo podoba. Na uwagę zasługuje Ekomuzeum Lutynia, pokazujące żywą kolekcję obrazującą wartości przyrodnicze i kulturowe regionu oraz dorobek jego mieszkańców.
W ramach tutejszego Ekomuzeum można zobaczyć takie atrakcje jak na przykład: Gościniec Lutyński, Skalniak przy budynku nr 13, Kościół pw. św. Jana Nepomucena, wspomniane już galeria na Wrzosówce, Skalny Wąwóz czy też kościółek Boromeusza.

Lutynia to taka jak dla nas oaza spokoju. Mam wrażenie, że czas się tu zatrzymał. W okolicy kościoła p.w. Boromeusza parkuje nieco aut, głównie tych, którzy stąd wyruszyli na Borówkową. Przemierzamy miejscowość, kierując się w stronę Przełęczy Lądeckiej. Nie jest daleko, bo około 1 km, ale pod górkę (jakieś 150 metrów przewyższenia). Ścieżka, którą zmierzamy doprowadza nas na polanę z rozległymi widokami na Masyw Śnieżnika. Podziwiając tak piękne panoramy docieramy na Przełęcz Lądecką, gdzie mamy pozostawione auto.

Mapa całej trasy
Mierzy ona 8 km i jakieś 400 metrów przewyższenia. Powrót inną drogą na przełęcz jest na pewno urozmaiceniem wycieczki oraz pozwala zobaczyć Wrzosówkę oraz Lutynię.



