Caminito del Rey – „Ścieżka Króla” w Hiszpanii

Caminito del Rey – królewska droga w hiszpańskiej Andaluzji, przejścia której nie można sobie odmówić. Podobno nawet częścią tej trasy szedł nawet sam król! Jeszcze do końca lat dziewięćdziesiątych Caminito del Rey, czyli Ścieżka Króla znana była jako najpopularniejszy szlak wspinaczkowy w Hiszpanii. O dziwo, był to także także jeden z niebezpieczniejszych szlaków na świecie! Dziś nie ma się tu czego obawiać. Trasa jest zabezpieczona, a spacer po kładkach 100 metrów nad przepaścią należy do wyjątkowo przyjemnych.

Czym jest Caminito del Rey?

Trasa powstała na początku XX wieku jako droga techniczna dla pracowników elektrowni wodnej w wąwozie El Chorro Gorge. W 1921 roku przeszedł nią król Hiszpanii Alfonso XIII, inaugurując zaporę wodną – i to właśnie od tego wydarzenia pochodzi nazwa Caminito del Rey. Przez dekady ścieżka niszczała, a brak zabezpieczeń sprawił, że zyskała miano jednej z najniebezpieczniejszych tras na świecie. W 2015 roku została całkowicie odrestaurowana i dziś spełnia wszystkie normy bezpieczeństwa.
Trasa ma około 7–8 km długości (z czego ok. 3 km to kładki zawieszone na skałach). Spacer zajmuje około 2 godzin.

Jak samodzielnie zorganizować wycieczkę do Caminito del Rey?

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się skomplikowane i trudne do zrealizowania. Jak się okazuje nie jest to takie skomplikowane. Kilka kroków i jesteście na szlaku Caminito del Rey.

Zakup biletów na szlak Caminito del Rey

Od nich w zasadzie trzeba zacząć, ponieważ wstęp na trasę jest płatny. Najlepiej zrobić to z wyprzedzeniem, zwłaszcza jeśli zależy Wam na konkretnej godzinie lub terminie. Do wyboru są dwa rodzaje biletów: po 10 euro bez przewodnika i 18 euro z przewodnikiem. Zakup tych pierwszych jest możliwy, jeśli zdecydujecie się na nie dużo wcześniej. Często zdarza się, że są już wykupione na trzy miesiące do przodu. Zostaje więc pula tych z przewodnikiem. Nie musicie jednak z niego korzystać. Można przy wejściu od razu zrezygnować i iść samemu. To oficjalna strona do zakupu biletów: https://www.caminitodelrey.info/
Jeśli nie uda Wam się zarezerwować biletów przez internet, kupicie je na miejscu w kasie. Również po 18 euro.

Parking

Przy zakupie biletu warto od razu wrzucić do koszyka parking (jeśli decydujecie się na jazdę autem). Jego koszt to 2 euro i bez problemu macie zapewnione miejsce, bo w sezonie jest tutaj tłoczno. To parking oznaczony jako P (36.9138806N, 4.8080044W) i z niego odjeżdża autobus, który zawiezie Was do miejsca, gdzie znajdują się szlaki prowadzące do wejścia do wąwozu (36.9314975N, 4.8016058W).

Trasa i powrót na start

Po wyjściu z autobusu znajdziecie się w tym miejscu: 36.9287122N, 4.8015042W. Znajdują się tu restauracja oraz sklepik z pamiątkami. Tu też macie do wyboru dwie drogi, którymi można się udać do wejścia do Caminito del Rey. Duża tablica je Wam wskaże. Jedna trasa jest krótsza (około 1,5 km), a druga dłuższa (nieco ponad 2 km). Nie ma znaczenia, którą wybierzecie, bo nie są wymagające). Przejście całego wąwozu to pokonanie około 5 km. Po przyjemnej wędrówce i zdaniu kasku czeka Was jeszcze około pół km drogi do autobusu, którym trzeba wrócić na parking. Całość więc zamyka się w dystansie około 8 km.

Co warto jeszcze wiedzieć o samodzielnej organizacji przejścia?

Warto wieczorem, dzień wcześniej sprawdzić, czy Caminito del Rey jest otwarte. Wąwóz zamyka się z powodu niesprzyjających warunków pogodowych. W przypadku zamknięcia takie info pojawi się na oficjalnej stronie, w Wy dostaniecie zwrot pieniędzy lub opcję zmiany terminu wejścia na trasę.
Przed wejściem do wąwozu dostaje się kask, który trzeba mieć do końca wyprawy. Lepiej nie zdejmować go przez całą wycieczkę, bo w wąwozie w kilku miejscach można uderzyć głową o skałę.

Na całej trasie nie ma żadnej opcji zakupu jedzenia oraz picia, a także toalet. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu wycieczki i zaopatrzeć się w prowiant oraz wodę.

Przejście biletowanej części Caminito del Rey

Po przekroczeniu linii kas w zasadzie od razu wchodzi się na platformy przytwierdzone do pionowych ścian wąwozu. Nimi idzie się nieco ponad kilometr i wydaje się, że jest to najciekawszy odcinek trasy. Nie dajcie się jednak zwieść, bo dalej będzie jeszcze piękniej. Co prawda, kiedy człowiek schodzi z platform na szeroką leśną ścieżkę, ma wrażenie, że to koniec platform. One jednak niebawem pojawią się znów i to w jeszcze lepszej wersji. Przyczepione do pionowych ścian robią ogromne wrażenie, bo chyba tutaj pod stopami jest najwięcej metrów w dół. Tu też znajdziecie słynną szklaną platformę i widok na most kolejowy. Dopełnieniem całości jest przejście przez wiszący i lekko chwiejący się most. On jednak nie kończy wycieczki, bo zanim wydostaniecie się z wąwozu jeszcze troszkę czasu minie. Nie warto jednak się spieszyć, jest tutaj naprawdę pięknie.

Podczas przejścia można podziwiać strome, prawie pionowe wapienne ściany kanionu, które osiągają niemal 700 metrów wysokości i robią ogromne wrażenie.

Co po przejściu szlaku?

Oddajecie kask i możecie od razu ruszyć 400 metrów do autobusu, który odwiezie Was z powrotem na parking. Na autobus obowiązuje ten sam bilet, na którym jechaliście do wejścia na szlak. Pamiętajcie, by go nie wyrzucić. Warto jednak zatrzymać się na chwilę, bo w znajdujących się tu budkach możecie się posilić i zakupić pamiątki. My tak zrobiliśmy, bo nie spieszyło nam się, a przyjemnie było usiąść w słoneczku.