Trójstyk granic Austrii, Słowenii i Włoch

Takich trójstyków w Europie znajdziesz sporo. Każdy z nich stwarza okazję, by być jednocześnie w kilku krajach. Zawsze docieramy do nich, gdy tylko mamy taką możliwość. Nie inaczej było i tym razem. Nie zawsze jednak jest tak, że granice trzech państw łączą się w miejscu, do którego można dotrzeć w kilka minut. Takim trójstykiem jest na przykład ten polsko-czesko-słowacki. W przypadku trójstyku granic Austrii, Słowenii i Włoch trzeba nieco podejść, bo znajduje się on na szczycie góry Monte Forno w Karawankach w pobliżu Arnoldstein w Karyntii. Poza tym, że będzie ciekawie, to na pewno też widokowo.

Parking w celu dotarcia na trójstyk

Na szczyt Monte Forno można dotrzeć z każdego kraju i różnymi szlakami. Najpopularniejsza jest chyba trasa z Austrii. Z miejscowości Arnoldstein kursuje kolejka, która wwozi turystów niemal na sam szczyt, a dokładnie w okolice schroniska, spod którego do przejścia na trójstyk granic jest już niewiele dystansu. Obecność kolejki sprawia, że miejsce jest dość popularne i łatwo dostępne.
Inna trasa prowadzi ze słoweńskiej miejscowości Ratece. Wynosi ona 4 km długości i 650 metrów przewyższenia. Jest więc dość stromo. Można także wejść z Włoch, przy czym tutaj trasa jest już o wiele dłuższa.
My decydujemy się na wejście z granicy austriacko-słoweńskiej. Po jej obu stronach znajdują się parkingi. Choć przebywamy w Słowenii, to decydujemy się na parking po stronie austriackiej. Niezależnie od tego, gdzie zostawisz samochód, pamiętaj, że wszystkie miejsca są bezpłatne i raczej w sezonie puste, bo wybrana przez nas trasa nie należy do popularnych.

Współrzędne GPS naszego parkingu: 46.5187008N, 13.7518539E

Trasa z granicy austriacko-słoweńskiej

Wybrana przez nas trasa wynosi 4,1 km długości w jedną stronę. Tyle samo należy też zrobić podczas powrotu. Przewyższenie wynosi około 450 metrów, więc nie jest aż tak stromo, choć na początku jest kilka wymagających dość mocno nachylonych leśnych odcinków.

Z parkingu należy przejść na drugą stronę ulicy i podążać za czerwonymi znacznikami, które przez 500 metrów nieco Was rozleniwią, by za chwilę doprowadzić niemal do „ściany płaczu”. Teraz czeka bowiem mała wyrypka – 650 metrów długości i 250 metrów przewyższenia! Mieliśmy nadzieję, że temperatura wynosząca kilkanaście stopni ułatwi nam tę wędrówkę. Myliliśmy się jednak – duża wilgoć w powietrzu i las parujący po deszczu dają odczucie wyprawy w tropikalnym lesie. Na szczęście później będzie już lepiej. Będzie też ciekawie widokowo, bo po pokonaniu leśnego odcinka zaczynają się piękne panoramy. My dodatkowo byliśmy świadkami pięknego spektaklu odegranego przez naturę, czyli tańca chmur, które „przelewały się” między szczytami.

Bergrestaurant Dreiländereck

Po pokonaniu kolejnego odcinka wychodzimy na rozległe polany z sielskimi widokami. Pasące się krowy, w oddali konie, górskie widoki i ta cisza skąpana w porannych mgłach! Stąd już niedaleko do Bergrestaurant Dreiländereck, czyli restauracji połączonej z górną stacją kolejki. W niej siądziemy dobie na powrocie, bo mają tu całkiem dobre jedzonko. Teraz wokół jest dość mocno zagospodarowany, ale infrastruktura jest dość ładnie wpisana w otoczenie. Mamy plac zabaw dla dzieci, wodny tor przeszkód, są leżaki i flagi trzech państw (taki charakterytyczny akcent tego miejsca).

Dreiländereck Hütte

Gdyby nie odpowiadały Ci restauracyjne klimaty, to 250 metrów dalej znajdziesz prawdziwe alpejskie schronisko. Z klimatem, ciepełkiem (dziś na górze było kilka stopni). Niestety jest ono dość małe i w taki dzień jak dziś ciężko znaleźć wolne miejsce. Niemniej schronisko polecamy, zwłaszcza w ciepłe dni, gdy można usiąść na zewnątrz i poczuć klimat tego miejsca.

Trójstyk granic Austrii, Słowenii i Włoch

Około 800 metrów od schroniska znajduje się trójstyk granic Austrii, Słowenii i Włoch. Aby na niego wejść, należy pokonać około 100 metrów przewyższenia, przemieszczając się wzdłuż granicy austriacko-słoweńskiej, włoska dołączy do nich na szczycie.

Wysokość 1508 metrów nad poziomem morza to znak, że jesteś w miejscu, gdzie łączą się trzy granice. Szczyt w zależności od tego, jak w danym kraju go nazwano, posiada następujące określenia: Dreiländereck / Peč / Ofen / Monte Forno. Każde z nich oznacza to samo miejsce.

Wierzchołek jest dość rozległy. Znajdziesz na nim kilka leżaków do podziwiania panoramy. Miejsce to także słynie z „trójkąta kultur” (romańskiej, germańskiej i słowiańskiej) oraz możliwości jazdy na nartach z przekraczaniem granic (to oczywiście opcja na zimę). Jest też monument zrozumienia i przyjaźni między narodami.
Na szczycie spędzamy całkiem sporo czasu, po czym po swoich śladach wracamy na parking na granicy austriacko-słoweńskiej.

Praktyczne info

  • Na trójstyk granic możesz wejść lub wjechać kolejką z austriackiej miejscowości Arnoldstein.
  • Miejsce jest popularne zarówno latem, jak i zimą, więc trzeba się liczyć z dużą ilością ludzi.
  • Niemal na szczycie znajdują się restauracja i schronisko (oba austriackie).
  • Trasa z granicy austriacko-słoweńskiej pomimo, że nie jest długa, to posiada jeden dość stromy odcinek, który zwłaszcza daje się we znaki na zejściu. Należy zachować szczególną ostrożność, gdy jest po deszczu.