Zatoka Szatana, czyli Seitan Limania na Krecie
Zatoka Szatana to jedna z bardziej niezwykłych plaż na Krecie. Jeszcze nieco dzika, oddalona od cywilizacji, a dojście na nią nie należy do łatwych. Owszem, da się do niej zejść w klapkach, ale zdecydowanie bezpieczniejsze są buty trekkingowe, zwłaszcza że jedna z dróg ubezpieczona jest łańcuchami.

Zatoka Szatana – gdzie się znajduje?
To miejsce położone jakieś 20 km od Chanii na półwyspie Akriotiri. Dojazd do parkingu prowadzi wyjątkowo krętą i stromę drogą. Pokonanie jej jednak nie gwarantuje tego, że na plaży się znajdziecie, bo z parkingu jeszcze trzeba nieco zejść do poziomu morza.
Współrzędne parkingu: 35.5513289N, 24.1921708E. Jest on dość spory, ale w sezonie może być tu tłoczno. Wzdłuż drogi raczej jest ciężko zaparkować, bo jest wąsko, poza tym obsypują się na nią kamienie. Alternatywą jest kursujący autobus (Jak on podjeżdża w górę tę stromą drogą? – nie mam pojęcia, ale wierzę w zdolności tutejszych kierowców).

My parkujemy jakieś 1,5 km wyżej, przy małej knajpce (35.5512156N, 24.1869883E) i schodzimy krętą drogą na dół (pokonanie na powrocie 200 metrów przewyższenia asfaltem będzie wyzwaniem).
Zejście na plażę Seitan Lemania
Zejście na plażę jest strome i skaliste. Dla nas pokonanie szlaku nie było wyzwaniem, ale dla kogoś, kto się nastawi, że idzie na plażę, może być dużym zaskoczeniem. Gdy staniecie na parkingu i spojrzycie w dół, zobaczycie plażę. Jest ona położona dużo niżej niż sam parking, a droga do niej prowadzi po skałach.
Zejścia są dwa. To z lewej strony jest nieco dłuższe (około 350 metrów), ale mniej strome i nim lepiej jest na plażę zejść. Zejście z prawej strony jest bardziej strome (ma około 200 metrów długości) i ubezpieczone łańcuchami oraz z kilkoma półkami skalnymi. Nim lepiej wrócić z plaży (jeśli oczywiście chcecie wybrać inną drogę od tej, którą zeszliście).


My obie trasy pokonaliśmy w sandałach, bo nie przewidywaliśmy innego obuwia na tę trasę, ale oczywiście zdecydowanie bezpieczniej byłoby mieć buty trekkingowe. Szlak na mapie wygląda niewinnie, ale jeśli chcecie wybrać się tu z małymi dziećmi to zarówno zejście, jak i sama plaża nie będą dla nich odpowiednie.
Seitan Lemania – trochę historii
Obecnie plaża cieszy się coraz większym zainteresowaniem, ale jeszcze nie tak dawno była to ukryta perełka. Skąd się wzięła taka nazwa tego miejsca? „Limani” to greckie słowo oznaczające „port”. „Seitan” zaś to nazwa, która pozostała po Turkach Osmańskich. Mówiono, że w pobliżu znajduje się diabelnie silny prąd, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Jak jest dziś? Przyjemnie i blisko brzegu dość płytko. Jest kilka zakamarków (takich małych grot skalnych) i ogólnie tak jakoś spokojnie, choć szalejące tu czasem fale mogą być groźne. Błękitny odcień wody przy samym brzegu łączy się z głębokim granatem morza, a wszystko to w otoczeniu wysokich, wapiennych skał wrzynających się ląd – piękny widok, dla którego warto tu dotrzeć!


Walory Zatoki Szatana
Plaża zachowała swój naturalny charakter. Brak tu wypożyczalni leżaków. Nie dostrzeżecie więc ich rozłożonych w rzędzie. Nie znajdziecie tu żadnej knajpki. Cywilizacja wdarła się tylko do poziomu parkingu. Niżej rządzi natura i to ona dyktuje prawa. Dzikie zejście na plażę sprawia, że nie każdy na nią dociera, więc nie ma tu tłumów. Czysta, błękitna woda sprawia, że człowiek nie może się napatrzeć. Nawet jeśli nie chcecie schodzić do poziomu morza, popatrzcie na zatokę nawet z parkingu. Widok jest tego wart!





