Ruprechticky Spicak. Wejście na szczyt z Andrzejówki

Góra z pazurem, który pokazuje tuż na samym końcu. Początkowy spacer z Andrzejówki po płaskiej drodze, a potem z górki od rozdroża pod Ruprechtickim Spicakiem ustępuje wdrapywaniu się pod górę. Co prawda to tylko pół kilometra stromego podejścia, ale przy upałach potrafi ono naprawdę zmęczyć.

Start

Najlepiej ruszyć z parkingu obok schroniska PTTK Andrzejówka, gdzie znajduje się spory bezpłatny parking. Warto wziąć pod uwagę, że w weekendy i w sezonie saneczkowym są tu tłumy, więc parking szybko się zapełnia. Na szczęście jest jeszcze drugi, jakieś 200 metrów niżej, obok przystanku autobusowego.

Współrzędne parkingów: 50.6855636N, 16.2778647E lub 50.6872142N, 16.2771083E.

Trasa z Andrzejówki

Trasa mierzy około 7 km długości i 300 metrów przewyższenia w dwie strony. Można wracać po swoich śladach, ale można także zrobić małą pętlę i wybrać trasę prowadzącą na przykład przez Waligórę.

Po przejściu mniej więcej kilometra czeka na Was pierwszy punkt widokowy. Panorama na Góry Sowie jest stąd naprawdę ładna, a do tego ławeczka zrobiona z palet. Można usiąść i podumać. Drugie miejsce do odpoczynku nadarzy się za kolejny kilometr. Tam już bez widoków, ale za to wiatce, gdzie w razie deszczu można się schronić, by nie kapało na głowę.

Trasa z Łomnicy

Jet minimalnie krótsza niż ta z Andrzejówki, bo mierzy 3 km w jedną stronę i również około 300 metrów przewyższenia. Jest równie ciekawa, bo widoki ze szlaku granicznego (polsko-czeskiego) są piękne na całym odcinku. Wybór drogi zależy od Was. My najczęściej wchodzimy od Andrzejówki, a potem robimy różne warianty powrotu (czasem dochodzące do 20 km).

Ruprechticky Spicak

Szczyt

Ruprechticky Spicak to szczyt niezbyt wysoki, bo ma tylko 880 metrów, czyli jest nieco wyższy niż Andrzejówka, spod której najczęściej na szczyt się startuje. W związku z tym nie jest szczególnie wymagający. Nieco więcej wysiłku, a w zasadzie to uwagi może wymagać ostatnie podejście (około pół kilometra), gdzie jest stromo. Ale taki jest urok Gór Kamiennych i w zasadzie prawie każdy ze szczytów wymaga na którymś z etapów małej wspinaczki.

Wieża widokowa

Wieża powstała w 2002 roku i ma 32 metry wysokości. Taras znajduje się na wysokości 22 metrów i aby do niego dotrzeć, trzeba pokonać jeszcze 100 stopni. Dość sporo, ale to pozwala na obserwację bliższych i dalszych górek. Widać między innymi Karkonosze ze Śnieżką, Brumowskie Ściany, Góry Stołowe i oczywiście Góry Suche. Przy pięknej pogodzie potrafi naprawdę zachwycić. Na górze zamontowano opisane panoramy, więc bez problemu rozpoznacie szczyty na horyzoncie. Wejście na nią jest bezpłatne, a wieża jest czynna całodobowo. To konstrukcja „kratkowana”, więc dla osób z lękiem wysokości może być problematyczna.

Huśtawka

Zawisła na drzewie jakiś czas temu i aktualnie jest jedną z atrakcji Ruprechtickiego Szpiczaka. Zresztą nie ma się co dziwić. Huśtać się z takimi widokami, jakie są na szczycie to sama przyjemność. Przyznam szczerze, że ostatnio chodzę tam również dla huśtawki.

Praktyczne info

  • Po skończonej wędrówce warto zatrzymać się w schronisku w Andrzejówce. To jedno z lepszych schronisk, w którym uwielbiamy spędzać czas.
  • Zimą czy po deszczu końcowy odcinek wejścia na Ruprechticky Spicak jest naprawdę śliski. Trzeba uważać, by nie zjechać z błotem, a zimą koniecznie zabrać raczki.
  • Na szczycie można rozpalić ognisko, bo jest wyznaczone miejsce oraz są ławki i stolik.
  • Do Andrzejówki dojeżdża autobus z Wałbrzycha, dlatego osoby niezmotoryzowane też mogą tu dotrzeć bez większych problemów.